Strona główna > Drinki wstrząśnięte i zamieszane > Trzy głosy o związkach zawodowych

Trzy głosy o związkach zawodowych

PLATFORMA IDZIE NA WOJNĘ ZE ZWIĄZKAMI ZAWODOWYMI

28/08/2013

1. Do niedawna jeszcze spory rządu ze związkami zawodowymi, toczyły się na Komisji Trójstronnej w poprzedniej kadencji kierowanej przez wicepremiera Pawlaka w obecnej przez ministra pracy Kosiniaka-Kamysza.

Rząd Tuska jest pierwszym w ostatnim dwudziestoleciu, któremu udało się wręcz zjednoczyć wszystkie trzy ogólnopolskie centrale związkowe zasiadające w Komisji Trójstronnej, w proteście przeciwko swojej polityce (choć reprezentują one „różne światy” tak jak Solidarność i OPZZ). Ta sytuacja jest tak nadzwyczajna, że często w publicystyce politycznej, jest ona określana jako jedyny cud Donalda Tuska.

To zjednoczenie ostatnio osiągnęło taki poziom, że ich przewodniczący zdecydowali niedawno o nie uczestniczeniu już w posiedzeniach Komisji Trójstronnej i jednocześnie ogłosili w dniach 11-14 września ogólnopolski protest związków zawodowych w Warszawie.

2. Zaczęło się od świadomego konfliktu z szefem związku zawodowego Solidarność Piotrem Dudą, który premier Tusk wywołał przy okazji fundamentalnej dla związkowców debaty o podwyższeniu wieku emerytalnego.

W debacie nad wnioskiem o referendum w sprawie wieku emerytalnego, pod którym Solidarność zebrała blisko 1 milion podpisów, do Sejmu wpuszczony został tylko przewodniczący Solidarności Piotr Duda, a związkowcy którzy prosili o wejście na sejmową galerię takiej zgody od marszałek Kopacz nie uzyskali (choć na galerię mają wstęp wszystkie wycieczki, które trafiają do Sejmu).

Co więcej wypowiadający się podczas tej debaty premier Tusk nazwał przewodniczącego Dudę pętakiem, licząc chyba na to, że zebrani przed Sejmem związkowcy zareagują nerwowo i być może dojdzie do zamieszek ulicznych ale Duda telefonicznie z sali sejmowej ich uspokoił.

3. Kolejnym świadomym starciem ze związkami zawodowymi był rządowy projekt zmiany kodeksu pracy i wprowadzenie tzw. ruchomego czasu pracy i wydłużeniu okresów rozliczeniowych czasu pracy.

Rząd przyjął projekt tej ustawy i nie skierował jej do omówienia na Komisji Trójstronnej ale bezpośrednio do Sejmu, gdzie większość parlamentarna Platformy i PSL-u rozpoczęła błyskawiczne jej procedowanie.

Co więcej klub Platformy złożył własny projekt zmian kodeksu pracy, który szedł zdecydowanie dalej w ograniczaniu praw pracowniczych niż ten rządowy.

Posłowie Platformy zaproponowali wprowadzenie nowej definicji doby pracowniczej, wydłużenie okresów rozliczeniowych czasu pracy do 12 miesięcy, wprowadzenia przerywanego czasu pracy, obniżenia i to znacznie stawek za pracę w godzinach nadliczbowych (odpowiednio ze 100% do 80% i z 50% do 30%) i określonego rekompensowania pracy w dzień wolny, wszystko to jednak jednostronną decyzją pracodawcy jeżeli tylko stwierdzi pogorszenie warunków gospodarowania (a więc w zasadzie na każde żądanie pracodawcy).

Ostatecznie przyjęty został projekt rządowy, którego konsekwencjami będzie pozbawienie pracowników możliwości pracy w nadgodzinach co według związków zawodowych oznacza w skali roku pozbawienie pracowników około 8 mld zł dodatkowych wynagrodzeń, a ponadto w wielu przypadkach oznacza rujnowanie pracownikom życia rodzinnego.

4. We wczorajszej Rzeczpospolitej ukazał się wywiad z posłem Platformy Michałem Jarosem, przewodniczącym parlamentarnego zespołu ds. wolnego rynku, który nie zostawia złudzeń.

Platforma jak się wydaje świadomie idzie na wojnę ze związkami zawodowymi i w tym celu zespół posła Jarosa przygotował projekt ustawy, który bardzo mocno uderza w prawa związkowe.

Posłowie Platformy chcą zmianami w ustawie o związkach zawodowych doprowadzić do likwidacji tzw. etatów związkowych w przedsiębiorstwach, chcą pozbawić związki prawa do pomieszczeń na terenie zakładu pracy i wreszcie zabronić pracodawcy pobierania składek związkowych i odprowadzania ich na rachunki związków zawodowych.

Platformie, co widać już gołym okiem kompletnie nie wychodzi rządzenie krajem, potrzebne są więc konflikty zastępcze, nawet takie toczone na ulicach, bowiem wtedy może się przedstawiać opinii publicznej jako jedyna siła polityczna, która gwarantuje stabilizację nawet jeżeli do jej utrzymania miałaby użyć policji, a być może i wojska.

Do realizacji tej koncepcji premier Tusk powołał na szefa ministerstwa spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, który im częściej wypowiada się publicznie, tym bardziej odsłania prawdziwe zamiary tej ekipy rządzącej w jej fazie schyłkowej.

Zbigniew Kuźmiuk

Poseł PiS

***

ZWIĄZKI ZAWODOWE TO PATOLOGIA!

Nic tak nie niszczy rozwijającej się gospodarki jak związki zawodowe. Metody ich działania degenerują społeczeństwo i zwiększają liczbę bezrobotnych. To patologia, z którą trzeba zakończyć.

Związki zawodowe – słysząc te hasło prawie każdemu Polakowi staje przed oczami „Solidarność”, która była w opozycji do skostniałego establishmentu PRL. Jednak prawda o związkach jest zupełnie inna. Są one jednym z najbardziej szkodliwych wrogów gospodarki państwa i rynku pracy. Działają niczym mafia w białych rękawiczkach a prawo uniemożliwia wyrzucenie z pracy ich członków.

Dyskusja o likwidacji lub ograniczenia praw związków zawodowych toczy się nieprzerwanie od ich powstania w XIX wieku. Dziś są już tylko żywym reliktem przeszłości, który niszczy rozwój ekonomiczny i społeczny państw, w których działają. Wśród największych patologii, które się z nimi wiążą można wymienić takie jak walka o wyższe świadczenia socjalne doprowadzające firmy do bankructwa lub znaczącej redukcji zatrudnienia.

Wysokie świadczenia socjalne prowadzą do demotywowania pracowników, którzy otrzymują coraz więcej za ten sam lub mniejszy wysiłek. Dodatkowo pracodawcy muszą zapewnić pomoc socjalną dla wszystkich – nawet tych na najniższym szczeblu, co prowadzi do redukcji zatrudnienia. Nikt nie zatrudni np. człowieka do sprzątania za kilkukrotnie wyższą pensję niż jest warta wykonywana przez niego praca i otoczy go dodatkowo opieką socjalną.

Powoduje to scedowanie obowiązków na innych pracowników. Pracodawcy mają też ograniczone pole manewru przez płacę minimalną, która oprócz redukcji zatrudnienia prowadzi do obniżenia zarobków pracowników na średnim i niższym szczeblu. Im wyższa płaca minimalna, tym większe bezrobocie, gdyż pracodawców nie stać na zatrudnienie osób potrzebnych do prac tak zwanego „najniższego rzędu” – sprzątaczek, pokojówek, dozorców etc.

Związkowcy na przestrzeni lat opanowali wiele sektorów gospodarki oraz zainfekowali szereg kluczowych przedsiębiorstw państwowych. Są w stanie sterroryzować całe państwo strajkami, ponieważ zgodnie z prawem nie mogą być zwolnieni z pracy (nie licząc kilku bardzo rzadkich sytuacji). Utrzymywanie związkowców i ich biur to także kolosalne sumy pieniędzy z kieszeni podatników.

Jeśli oburzały nas miliony wydawane z budżetu na partie polityczne, to jak można określić wydatki na związkowców? KGHM – 10 milionów złotych rocznie, JSW – 12 milionów rocznie, Kompania Węglowa – 30 milionów. To tylko kilka przykładów. W żadnym z wymienionych przedsiębiorstw nie ma szans na wydalenie z pracy związkowców. Są oni nietykalni.

Niedawne bankructwo Detroit to nic innego jak właśnie wynik działania związków zawodowych. Koszty produkcji a tym samym ceny był znacznie wyższe niż u konkurencji, co doprowadziło do upadku przedsiębiorstw. Płace minimalne, opieka socjalna i nietykalność związkowców – to trzy największe choroby niszczące wolny rynek i gospodarkę.

Już dzisiaj wiadomo, że „Solidarność” Piotra Dudy planuje przeprowadzić na jesieni masowe demonstracje. Za wyrządzone w tym czasie straty zapłacimy wyższymi rachunkami i cenami w sklepach. Spora grupa młodych Polaków, która desperacko szuka nawet najmniej prestiżowej i słabo płatnej pracy nie jest w stanie legalnie pracować, gdyż koszty związane z zatrudnieniem z góry skazują ich na bezrobocie.

Rząd powinien jak najszybciej ograniczyć lub całkowicie zlikwidować wszystkie przywileje związkowców. Jeśli zagrożą odejściem z pracy, na ich miejsce czeka spora liczba chętnych, gotowych do podjęcia się jej nawet za niższą pensję. Natomiast redukcja płacy minimalnej pozwoli na zwiększenie zatrudnienia oraz tańsze koszty produkcji a co za tym idzie niższe ceny dóbr i wyższy popyt.

Grzegorz Jakubowski

http://grzegorzjakubowski.natemat.pl/69545,zwiazki-zawodowe-to-patologia

ZWIĄZKI ZAWODOWE KOSZTUJĄ KROCIE. SĄ POTRZEBNE?

Na zapowiedź wrześniowego strajku generalnego Platforma Obywatelska odpowie raportem ujawniającym ogromne koszty funkcjonowania związków zawodowych – dowiedziała się „Gazeta”. Gdy społeczeństwo się oburzy, można będzie odmrozić ustawę ograniczającą przywileje działaczy

Dziś związki zawodowe kojarzone są z:

* branżami, których protest może sparaliżować kraj (kolej);

* monopolistami na rynku (spółki energetyczne);

* dużymi firmami z udziałem skarbu państwa (KGHM, kopalnie, Poczta Polska).

Z raportu dowiemy się, jaka jest siła – i koszt utrzymania – związków w mniejszych państwowych zakładach czy instytucjach, m.in. na uczelniach wyższych, w szkołach i wszelkich agencjach rządowych. Nad raportem pracuje Michał Jaros, poseł PO z Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku skupiającego ok. 50 posłów, głównie z Platformy.

W tym tygodniu wyśle do ministerstw pytania. Na przykład ministra rolnictwa Stanisława Kalembę spyta, ilu etatowych związkowców jest zatrudnionych w agencjach – Nieruchomości Rolnych, Rynku Rolnego oraz Restrukturyzacji i Modernizacji, a także „w innych jednostkach organizacyjnych nadzorowanych lub podległych resortowi”. I ile to kosztuje.

43 związkowców w KGHM. Koszt: 10 mln zł rocznie

Parlamentarny zespół wolnorynkowców od dawna nagłaśnia związkowe patologie (np. pracodawca musi zapewnić związkowcom biura i zbiera dla nich składki). Posłowie przyszykowali projekt ustawy, która miałaby to zmienić. Związkowcy mieliby się utrzymywać tylko ze składek członków.

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) etatowych związkowców jest 75, a w miedziowej spółce KGHM – 43. Żadnego z nich nie można zwolnić. Na utrzymanie związków KGHM płaci ponad 10 mln zł rocznie; Kompania Węglowa – niemal 30 mln; JSW – prawie 12 mln. Pieniądze idą głównie na wynagrodzenia; pensja działacza to średnia z ostatnich trzech miesięcy przed podjęciem pracy w związku.

Jest pomieszczenie na trumnę

W Poczcie Polskiej (90 etatowych działaczy) niektórzy związkowcy mają lepsze biura niż zarząd, a nawet specjalne pomieszczenie, gdzie trzymają trumnę używaną na manifestacjach (symbolizuje śmierć Poczty). Gdy niedawno wprowadzono tam obowiązek podpisywania przez związkowców list obecności (kiedy przychodzą i wychodzą z pracy), potraktowali to jak zamach na związki zawodowe.

– Pozostając na utrzymaniu członków, związki będą lepiej działać na rzecz ludzi – przekonuje poseł Jaros. Związkowcy odpierają: to odwet za zapowiedź strajku generalnego. „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych mają uderzyć 11 września. Żądają odwołania ministra pracy i wycofania przez rząd pomysłu wprowadzenia zmian w przepisach kodeksu pracy (m.in. elastycznego czasu pracy).

– Związki trochę mocniej upomniały się o prawa pracownicze i oto rządowa zemsta – mówi Andrzej Radzikowski z OPZZ.

Związki trzymają się mocno

Na razie władze PO trzymają projekt ustawy związkowej w zamrażarce, ale można go stamtąd szybko wyjąć, jeśli opinia publiczna stanie po stronie rządu. A to niewykluczone, jeśli wziąć pod uwagę absurdy związkokracji.

Prezes Poczty Polskiej Jerzy Jóźkowiak chciałby np. zmienić zasady wynagradzania listonoszy, tak by pracowici zarabiali więcej. Nie może. Zgodnie z przepisami na każdy ruch w płacach musi się zgodzić 46 działających w firmie związków. Te duże są za zmianami, ale kilka małych stosuje liberum veto.

Już pięć lat temu związkowcy i pracodawcy zgodzili się, aby negocjacje z zarządami firm prowadziły tylko związki zrzeszające np. 14-20 proc. załogi (propozycja „Solidarności”). Nic z tego nie wyszło. Związkowcy oskarżają, że to wina rządu, który nie przygotował ustawy. A rząd wini związki, które się upolityczniły i trudno z nimi merytorycznie rozmawiać.

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński  22.07.2013 Gazeta Wyborcza

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: