Polska “zielona wyspa” powraca?

8 sierpnia 2013 Dodaj komentarz

http://studioopinii.pl/

2013-08-07. Zaprzyjaźniony z nami Obserwator Finansowy podał dziś wiadomość, przy czytaniu której starsi państwo nie używający reklamowanych intensywnie klejów do protez mogą je – rozdziawiwszy gębę ze zdumienia – zgubić. Wiadomość jest tak niesłychana dla laika, że przytaczamy ją w całości. Miejmy nadzieję, że nasi redakcyjni ekonomiści powiedzą nam na ten temat wkrótce nieco więcej.

Zielona wyspa wraca ! A przynajmniej zielony trójkąt. O tu, na tej planszy:

Obrazek

To zestawienie wszystkich krajów rozwijających się (emerging markets) dla których HSBC liczy co miesiąc wskaźniki PMI. Jak widać – Polska jest jedynym (oprócz Zjednoczonych Emiratów Arabskich) krajem, który ma trójkąt zielony i skierowany w górę. Czyli tylko u nas ( i w ZEA) PMI jest powyżej 50 punktów i rośnie – a to oznacza, że tylko u nas (i w ZEA) gospodarka się rozwija, a nastroje się poprawiają. A jeśli kogoś drażni to, że pozycję światowego lidera musimy dzielić z ZEA, to kolejna plansza nie pozostawia już żadnych złudzeń, kto jest obecnie najlepszym emerging market na świecie:

Obrazek

To z kolei wskaźnik „manufacturing new orders”, czyli nowych zamówień w przemyśle. Jak widać, w lipcu byliśmy bezkonkurencyjni.

Skąd to się bierze ? Przecież na pierwszej planszy widać, że jeszcze w kwietniu jako jedyni (oprócz Egiptu) mieliśmy trójkąt czerwony i opadający, wskazujący recesję i pogarszające się nastroje. Bardzo ciekawe wskazówki pojawiają się w poście opublikowanym dziś na blogu Beyond Brics w Financial Timesie. Artykuł jest o coraz słabszym chińskim eksporcie, a najciekawszy z naszego punktu widzenia fragment wygląda tak:

Obrazek

Jeśli istnieje hipoteza, że na potknięciu w Azji może skorzystać Europa Środkowa, to wskaźniki PMI to potwierdzają. Wśród krajów najsłabszych pod względem nowych zamówień znajdują się nie tylko Chiny, ale też Korea Płd, Tajwan i Wietnam. A wśród najlepszych tuż za Polską są Czechy, a całkiem niedaleko Rosja.

Do tej pory widziałem tylko opinie, że spowolnienie w Chinach odbije się na nas źle, bo zaszkodzi gospodarce niemieckiej – Niemcy będą mniej eksportować do Chin, a przez to zmniejszy się niemiecki popyt na dostawy z Polski. Kto wie, być może bliższa prawdy będzie hipoteza o tym, że spowolnienie w Chinach nam pomoże, bo Niemcy i reszta strefy euro część swoich obrotów handlowych przeniesie z Dalekiego Wschodu do Europy Środkowej. Nagła poprawa polskiego PMI tej hipotezie sprzyja.

Źródło: http://rafalhirsch.blogspot.com/

http://studioopinii.pl/

Reklamy

LUUDZIE! NIC SIĘ NIE ZDARZYŁOOO!!!

8 sierpnia 2013 Dodaj komentarz

Andrzej Czeczot narysował kiedyś biegnącego ulicą gazeciarza, który wymachując egzemplarzem pisma drze się wniebogłosy: „Luudzie! Nic się nie zdarzyłooo!!!” Nowa Trybuna Opolska twórczo rozwinęła tamten żart, tyle że z powagą i przytupem, jak na pasterza opolskiej inteligencji czytającej przystało.

Poszło o odwołaną wizytę Gowina w Opolu. Żeby nie zanudzać treściami majli, które ją miały przygotować, streszczę je. Na propozycję wizyty Gowina opolska PO odpowiedziała natychmiast i pozytywnie.

Wstępnie zarezerwowano salkę w hotelu Weneda (można było to łatwo sprawdzić jednym telefonem), potem mowa była już tylko o tym, kto za co płaci. Nawiasem: stanęło na tym, że cateringu nie będzie. Kryzys.

tedy przyszło zaproszenie od Tuska. Na ten sam dzień, tylko że w Warszawie. W opolskiej PO konsternacja. Konieczna była mediacja. Posłowie Korzeniowski i Gowin spotkali się w Sejmie i zgodzili, że sytuacja jest niefortunna. To Gowin zaproponował, że przyjedzie później. A Korzeniowski zapewnił, że spotkanie będzie zorganizowane. Dogadali się bez problemów.

I to cała story. Jednak nie dla nto.

Czytelnik aż dwóch tekstów poświęconych temu kalendarzowemu banałowi nakarmiony został sugestiami, że oto opolska PO sztuczkami formalnymi uniemożliwiła rywalowi Tuska spotkanie z Gowinem. W maleńkim komentarzyku na rozrywkowej, w założeniu, stronie redaktor tej gazety dał też upust swemu oburzeniu z powodu przełożenia terminu spotkania Gowina z ludźmi opolskiej PO. I z dowcipem lotnym jak furmanka z koksem, takoż lekkim niczym tona gwoździ, określił zmyśloną przez siebie frakcję „antyGowinowską” w opolskiej PO mianem piesków sikających rywalowi Tuska na buty.

Przypomnę: To ta redakcja, która napomina nas maluczkich, by stosować „standardy” i dbać o „jakość publicznego dyskursu” 🙂

Z tabloidami się nie polemizuje, więc… …ten tekst jest dla „piesków”, czyli członków i sympatyków PO. To taki zastrzyk surowicy na jad, powierzchowność i bezrozumność w nas wszystkich – czytelników nto – wsączanych dzień po dniu.

6 czerwca 2013 Dodaj komentarz

Próba

Pety, marycha, pedofile i drzewa

28 sierpnia 2012 Dodaj komentarz

Zgubiłem tę wiadomość, ale gdzieś tam ona się pęta w sieci. Jej autor zauważył, że Korze grozi za marychę – być może – prawie tyle samo lat pudła, co – też być może – szefowi Amber Gold. I gdzieś obok tej wiadomości była druga: otóż pewna kobieta kazała wyciąć drzewo połamane przez wichurę, ale że stało ono na jej działce i nie miała zezwolenia, wlepiono jej taką karę, że nie starczy na nią pieniędzy ze sprzedaży domu i całej działki. Czytaj dalej…

Wyjdziemy na swoje

10 sierpnia 2012 Dodaj komentarz

Dopiero po wielu dniach oglądania igrzysk złapałem się na myśli, że zniknęły gdzieś wszelkie tradycyjne instrumenty pomiarowe. Te słynne taśmy, które po każdym miotnięciu młotem, po każdym pchnięciu kulą, rozciągali na stadionie faceci w białych czapkach i pieczołowicie mierzyli odległości. Potem oczywiście były kłótnie, że mierząc swoim np. nie naciągali porządnie taśmy. Po raz pierwszy też zauważyłem, że kajakarze dokują teraz dzioby swych wehikułów w takich urządzeniach, które po naciśnięciu guzika przez sędziego znikają pod wodą, więc falstarty są praktycznie niemożliwe. Ot, możem i gapa, może to już jest od dawna (co dziś znaczy dawno? – tydzień? rok?), ale lekką atletykę oglądam co cztery lata, więc niech mi to będzie wybaczone. Czytaj dalej…

Bębenki

3 sierpnia 2012 12 Komentarzy

Trwa polowanie na PSL-owskich pociotków, którzy (o dziwo) pracują gdzieś, by żyć. Prym w polowaniu wiedzie urbanowe NIE oraz Gazeta Wyborcza. NIE demaskuje żarłoczność PSL-owców felietonem swego naczelnego, dołując ich wyzwiskiem: „o cześć wam panowie magnaci”, co brzmi komicznie pod piórem akurat Urbana. Czytaj dalej…

Żeby Cola była Colą!

10 lipca 2012 80 Komentarzy

Zaskakujące, jak wielu ludzi w Polsce wie, co oznacza multipleks. Gdy oglądam migawki z demonstracji, słucham rzucanych ze złością opinii, że dla TEJ telewizji miejsce na multipleksie MUSI SIĘ ZNALEŹĆ, to z rozbawieniem wpatruję się zaraz potem, jak telewizja publiczna tłumaczy widzom, niczym krowom na granicy czym jest cyfryzacja, i czym się ją je. Czytaj dalej…

%d blogerów lubi to: